 |
Dnia 7.11.2007, w 90. rocznicę Rewolucji
Październikowej Obóz Narodowo-Radykalny
pojawił się na ulicach Warszawy by zbadać
postawę Polaków wobec komunizmu. W tym celu
wykorzystany został czerwony sztandar,
który lądując na bruku w centrum miasta
czekał, aż jakiś miłośnik Trockiego,
Lenina, czy innego zbrodniarza ryzykując
życie postanowi ratować święty symol
miłośników strzału w tył głowy i wyrwie
go z rąk oenerowców. Nic takiego się
jednak nie stało. Naród ochoczo
przystąpił do deptania czerwonego
sztandaru, być może z wdzięczności za 17.
września, Katyń, planową eksterminację
polskiej elity narodowej i długą noc
brutalnej okupacji.
Gdy narodowcy poznali już opinię Polaków
na temat czerwonego sztandaru, postanowili
złożyć wizytę grupie świrów (LBC),
która zorganizowała sobie wieczorek
rewolucyjny. Odbywało się na nim jawne
propagowanie komunizmu, zaś jako wzór
postępowania ogółowi
„robotniczo-chłopskiemu" w sile 20 osób
został przedstawiony Feliks Dzierżyński.
Na stronie tych psychopatów można było
przeczytać, iż mordowanie polskich
oficerów w Katyniu było triumfem rewolucji
nad polskim imperializmem. W podzięce za
podobne sformułowania i imprezy ONR
„wręczył" czerwony sztandar (jeden z
komunistów mógł go sobie bardzo dokładnie
obejrzeć) uświęcony butami ludu Warszawy i
rozrzucił po sali ulotki mające na celu
podniesienie poziomu edukacji wśród
groteskowych rewolucjonistów. Nie obyło
się także bez tradycyjnego przesłania
polskiej prawicy dla komunistów: RAZ SIERPEM
RAZ MŁOTEM W CZERWONĄ HOŁOTĘ! Tags : ONR brygada mazowiecka Lewica Bez Cenzury komuniści narodowcy czerwone skurwysyny kretyni frajerzy LBC Młodzież Wszechpolska Dmowski Lenin |